Długość linek a zachowanie latawca

on

Na pewno każdy się zastanawiał nad tym czemu producenci dają różne długości linek do swoich produktów. Niektóre komplety mają 20m inne 25 a jeszcze inne 30 czy więcej metrów długości.
Długość linek w znacznym stopniu uzależniona jest od spotu (pola, łąki), po którym mamy zamiar pomykać. W zasadzie 25m linki są dobrane optymalnie do „normalnych” warunków, w których użytkuje się latawce. Bardziej wymagający użytkownicy albo tacy, którzy lubię eksperymentować zadadzą sobie trud i spróbują co się dzieje gdy zmienimy długość linek. A dzieją się rzeczy ciekawe 🙂
Powiedzmy, że dobrze znamy latawiec, którym się bawimy, poznaliśmy wszystkie jego zady i walety i po prostu znamy go tak jak siebie. Wiemy ile mocy może wygenerować przy jakimś tam wietrze i jak wysoko da się na nim podskoczyć.
A teraz zmienimy mu linki na takie o połowę krótsze. Zamiast 25m to 12,5m. Co może się wtedy stać? Co będzie się działo z latawcem? Już piszę.
Latawiec kite na krótszych linkach pozornie zyska na predkości. Napisałem pozornie bo to tylko nam się tak wydaje, że jest szybszy. W rzeczywistości nic się nie zmieniło przecież, bo latawiec dalej jest ten sam, niezmieniony. Zmieniła się tylko długość promienia po jakim obiega okno wiatrowe, a że średnica okna skurczyła się z 50m do 25m to i czas przelotu z lewa na prawo jest dużo krótszy.

Mamy dwa promienie do porównania 12.5 i 25m sprawdźmy ile mniej drogi ma latawiec na krótkich linkach do pokonania.
wzór na obwód okręgu to chyba było: 2*pi*R
no to podstawiamy:
2*3,14*12,5 = 78,5m
2*3,14*25 = 157,0m
Wniosek prosty i powinien nasunąć się bez obliczeń, że droga do przebycia jest o połowę krótsza.

Co powinno nasunąć się po tym obliczeniu, jakie wnioski wyciągnąć?

Skoro droga o połowę krótsza to i czas do jej przebycia z taką samą prędkością będzie o połowę krótszy. Biorąc pod uwagę generowaną przez latawiec moc przy przelocie z lewej na prawą krawędź okna to przelot przez strefę mocy będzie krótszy. Moc wtedy generowana będzie przez krótszy czas. Nie będzie zatem tak mocno odczuwalna. Nie sprawdzałem przyrządami, bo nie mam 😉 a obliczyć nie umiem ale na chłopski rozum biorąc, to jak wszystko zmniejsza się o połowę to i moc powinna być o połowę mniejsza.
Z praktyki wiem, że tak to mniej więcej się ma jak napisałem. Latawiec wydaje się szybszy sporo, bardziej nerwowy, bardziej czuły na manetki/bar ale jednocześnie ma odczuwalnie mniejszą moc. I 6m2 na 12.5m linkach ciągnie tak jak 3m2 na linkach 25m 🙂

Analogicznie tylko w drugą stronę, zachowuje się latawiec na dłuższych linkach. Jest mocniejszy, spokojniejszy taki bardziej dostojny bym powiedział. Wydaje się za to wolniejszy. Ale to wynika tylko i wyłącznie z drogi do pokonania a nie z faktycznego zwolnienia latawca. Można to wykorzystać do lepszej zabawy przy wiatrach średniej prędkości. Jak wieje 5-6m/s a skoki nas nie bawią bo są krótsze niż byśmy chcieli i nie przebywamy w powietrzu zbyt długo, to wydłużenie linek z pewnością dostarczy nam niezapomnianych wrażeń. Będziemy w powietrzu dłużej a przez to wyżej.
No i nie będę tu sobą jak nie napiszę – skoki na latawcu grożą poważnymi urazami i musisz czytelniku brać pod uwagę, że wykonujesz je na własną odpowiedzialność. Ja tylko piszę co można, ale nie trzeba robić, żeby zabawa stała się bardziej extreme.

po co ten cały wywód?

A jak ktoś dobrze przeczytał i zrozumiał to co napisałem to wykombinuje do czego taka wiedza może się przydać.
Czasami zdarza się, że nie mamy wystarczająco małego latawca do zabawy przy silnym wietrze. Albo nie mamy większego kiedy słabiej wieje. Modyfikacja długości linek jest dużo tańsza niż kupno nowego mniejszego/większego latawca. Można sobie więc zakupić linki zapasowe np 2x25m przeciąć je na pół i zaprawić je, tak żeby można je było podłączyć do latawca, ewentualnie połączyć je z linkami dołączonymi przez producenta.

Należy tylko pamiętać, że tak „skombinowany” zestaw nie zastąpi nam prawdziwych mniejszych/większych latawców. A to dla tego, że modyfikacja długości wpływa też znacząco na „odpuszczanie” szkwałów. Linki krótsze stosuje się przeważnie do latawca kiedy używamy go na dużej powierzchni, na której wiatr wieje równo.
Dłuższe linki stosuje się przy wietrze szkwalistym, bo im wyżej nad lądem tym wiatr równiejszy.
Teraz wiadomo czemu potrzeba mieć więcej niż jeden latawiec. O ile skracanie linek daje spadek mocy (teoretycznie o połowę) to zwiększenie długości powinno dać dwa razy więcej mocy.
Teraz weźmy pod uwagę, że na 25m linkach używaliśmy latawca 6m2 i mieliśmy „dobrze” wiatru, tylko strasznie nierówno wiało – szkwaliło. Zapięcie w takich warunkach dłuższych linek spowoduje znaczny wzrost mocy co może skończyć się niebezpieczną sytuacją.
W takich sytuacjach trzeba się ratować mniejszym latawcem na dłuższych linkach. Wtedy wiatr jest równiejszy a moc pozostaje praktycznie niezmieniona. I odwrotnie, jak mocno i równo wieje to można założyć większy latawiec i cieszyć się jego prędkością na krótszych linkach.
Sam osobiście używam tego sposobu do latawca Evo 10m2. Zdarzało się, że wiało za mocno na 10m2 depowerowane i zmiana linek na 12.5m dawała sporo.
Jest tylko jedno ale… Szkwały. Po skróceniu linek czuje się je dużo mocniej, latawiec szarpie się jak wściekły pies. Musiałem się długo przyzwyczajać do sterowania takim zestawem i do wybaczania latawcowi dziwnych zachowań. Ale warto było, bo teraz wiem, że mogę zwiększyć dolny i górny zakres latawca. O ile dolny nieznacznie, bo jednak zawsze potrzeba tych 3-4m/s żeby się zacząć przemieszczać, to górny zmienił się bardzo. Z moich obserwacji wynika, że jak ludzie mają na 10m2 zdepowerowanych na maxa za dużo to ja na krótkich linkach z odpuszczonym depowerem daję radę z komfortem psychicznym, że jeszcze mogę zaciągnąć taśmę 🙂

Z całej tej euforii zapomniał bym napisać, że cała zabawa działa pod warunkiem, że wykonujemy jakiekolwiek manewry latawcem. Samo wydłużanie lub skracanie linek nie gwarantuje sukcesu. Trzeba latawcem pracować w powietrzu, żeby efekt był odczuwalny. Jak latawiec leci „zablokowany” to czy leci na 12.5, 25 czy 50m sznurkach to i tak generuje prawie tyle samo mocy. Prawie bo chyba każdy z nas bawił się samą czaszą i wiadomo, że można się nią bawić przy dużo silniejszym wietrze niż kiedy jest przypięty do linek.
Apropos samej czaszy, czasami widuje się na wielkich otwartych przestrzeniach ludzi pomykających za samymi czaszami. Przypinają oni latawiec do manetek bez pośrednictwa linek. Tak da się jeździć ale przy mocnym równym wietrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *