Trapez do kitesurfingu

on

Trapez do kitesurfingu służy do odciążania rąk. Jeżeli bawiłeś się kiedyś latawcem o większych rozmiarach to na pewno wiesz, że po dłuższej zabawie ręce odmawiają posłuszeństwa. Czasami sytuacja taka może być niebezpieczna, bo nie chcesz puścić latawca żeby nie spadł na drzewa lub inną przeszkodę a wysterować go gdzie indziej nie masz już sił. Wtedy trapez przydaje się bardzo. Cała moc latawca skierowana jest na hak trapezu a tobie pozostaje tylko sterowanie. To bardzo wygodne urządzenie niezbędne do dłuższej (np. całodniowej) zabawy z latawcem.
Trapez Mystic w połączeniu z bloczkiem i manetkami to klasyka kitebuggyingu. Czasami ludzie używają baru do sterowania przy jeździe na wózkach ale i tak muszą do czegoś przypinać latawiec. Właśnie do tego służy trapez.
Przy doborze trapezu ważne jest żeby był wygodny i nigdzie nie uwierał. Hak musi być solidnie wykonany bo to na nim trzyma się latawiec no i Ty jeśli polecisz do góry. To samo tyczy się taśm i szwów. Wszystkie elementy trapezu powinny być wykonane profesjonalnie i z najwyższej jakości materiałów. Dobrym pomysłem jest też poduszka pod hak trapezowy. Jeżeli jeździsz w pozycji siedzącej to wszystko jest ok, ale w pozycji stojącej latawiec zwykle jest pod innym kątem i czasami hak napiera na brzuch co jest na dłuższą metę niewygodne. Poduszka pod hak rozkłada ten napór na większą powierzchnię przez co użytkowanie staje się przyjemniejsze.

Od 2007 roku razem z wprowadzeniem do sprzedaży latawców evo dostepny jest też trapez evo. W porównaniu do trapezu proII ma lepiej rozwiązane spodenki. Dzięki tym spodenkom trapez jest wygodniejszy, nie uwiera tak w klejnoty i nie podchodzi do góry. Można sobie w nim wygodnie „siedzieć” przez długi czas. Trapez dzięki temu, że jest wyższy dodatkowo usztywnia okolice krzyża co tylko pozytywnie wpływa na komfort użytkowania.

Wreszcie panowie z eolo pomyśleli o rączce przy trapezie. Rączka nie jest niezbędna ale bardzo się przydaje. Czasami fajnie jest być lekko przeżaglowanym ale podczas jazdy. W takich warunkach samemu ciężko jest ustać a kolega/koleżanka mogą znacznie ułatwić postój przytrzymując nas za trapez. Wzmocnione w stosunku do serii pro II szwy też na pewno nie będą przeszkadzać podczas użytkowania, choć od roku czasu używam trapezu pro II i nic mi się nie pruje a ważę ponad 100kg.

Jest wreszcie kółeczko pozwalające wygodnie przypiąć sobie leash. Mimo tego, że latawiec evo nie potrzebuje leasha to przy jeździe unhooked może sie okazać po wypuszczeniu latawca z rąk (a na pewno się tak stanie), że musimy gonić uciekający latawiec przez wiele setek metrów. Nie muszę pisać co to oznacza na śniegu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *